Pandemia okiem wolontariusza

avatar
Bartosz Nowak 29 Kwi, 5 minut czytania

 

Chyba nigdy nie zapomnę tygodnia, w którym tak naprawdę zaczęliśmy mierzyć się z koronawirusem. W poniedziałek 9 marca rozpocząłem blok zajęć z psychiatrii. Wszystko wydawało się być jako tako pod kontrolą. W Polsce obecne były już przypadki zakażenia, jednak większość miejsc i zakładów działała normalnie. Czuć było jednak już pewien rodzaj niepewności, miejscami może nawet paniki. Zaczęto mówić o tzw. zamknięciu kraju, co faktycznie ziściło się kilka dni później. Środa była ostatnim dniem zajęć na Uniwersytecie Medycznym (wprowadzono rozporządzenie w sprawie zawieszenia działalności placówek oświatowych). Coś, co jeszcze parę dni temu wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Sklepy było opróżniane z papieru toaletowego, który (jak się okazało) w niepewnych czasach ma większą wartość niż pieniądze. Na uczelni panował chaos informacyjny, któremu ciężko się dziwić, jednak dość szybko pojawiała się informacja o zbiórce osób chętnych na pomoc w ramach wolontariatu. Po opublikowaniu tej informacji na uczelni, na osoby popierające tą ideę wylała się masa tzw. hejtu (czy słusznie, to zostawiam do oceny czytelnikom). Do podjęcia decyzji o zgłoszeniu się do pomocy dojrzewałem cały dzień – to nie jest łatwa decyzja. Trzeba tutaj przypomnieć, że w tamtym czasie (początek marca) wiele kwestii takich jak cechy wirusa, jego szacowana śmiertelność czy zdolność do zakażania pozostawały w dużej mierze nieznane. Niewiadomą było także czy jako wolontariusze otrzymamy środki ochrony indywidualnej (tzw. ŚOI) czy chociażby podstawowe ubezpieczenie. Chaos został jednak w miarę szybko opanowany. Uczelnia zaproponowała nam wolontaryjną umowę oraz ubezpieczenie. Dla mnie sprawa była zatem jasna: nastał czas ruszyć do szpitala!

Wylądowałem od razu na Izbie Przyjęć. Co to za miejsce? Jest to obszar, w którym rejestrowani są pacjenci planowi, czyli tacy którzy mają się zgłosić danego dnia na konkretny oddział szpitalny. Inną grupą pacjentów są tzw. pacjenci „na ostro”. Oznacza to, że nie są oni umówieni na przyjęcie do szpitala, ale z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia czy jakiś wypadek potrzebują oni pomocy lekarskiej. Wskazania to m.in. ciało obce w oku czy zaostrzenie astmy. Warto jednak pamiętać, że pojęcie izby przyjęć nie jest równoznaczne ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym (SOR). Na izbę przyjęć lekarze schodzą z oddziałów, co oznacza, że na konsultację lekarską można czasami czekać bardzo długo.

Przed pandemią wejście na izbę przyjęć było stosunkowo proste. W obecnych czasach jednak szpital stał się pewnego rodzaju twierdzą. Każdy pacjent wchodzący do szpitala musi być poddany procedurze tzw. screeningu epidemiologicznego (patrz przypis 1). Zgodnie z wytycznymi (patrz przypis 2) Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, za osobę, która może mieć wirusa, uznajemy takiego pacjenta, u którego nastąpiła ostra infekcja górnych dróg oddechowych (patrz przypis 3) o nagłym początku. Dodatkowo konieczny jest jeszcze przynajmniej jeden z objawów takich jak: kaszel, duszność, gorączka lub pozytywny wynik przeciwciał (patrz przypis 4) przeciw COVID-19 [1].

Skoro wiemy już kto może być potencjalne zakażony, to w jaki sposób przeprowadzamy screening epidemiologiczny? W przypadku pacjentów planowych pierwszą czynnością jest sprawdzenie, czy naprawdę są zaplanowani do przyjęcia. Bardzo często listy pacjentów zmieniają się do ostatniej chwili, co może wprowadzać pewne przestoje i chaos. Czasami zdarza się też, że pacjent po prostu pomylił datę przyjęcia. W przypadku pacjentów przyjmowanych na ostro, naszym zadaniem (wraz z personelem izby) jest ocena czy dana dolegliwość medyczna jest na tyle poważna, że wymaga wizyty w szpitalu. Należy także pamiętać, że nie każdy szpital ma każdy możliwy oddział. Jeśli więc trafia do nas pacjent np. z napadem schizofrenii (patrz przypis 5), to udzielenie mu kompleksowej pomocy psychiatrycznej będzie niemożliwe.

Po podjęciu decyzji o dopuszczeniu pacjenta do szpitala wchodzimy z nim w bliższy kontakt. Każda osoba jest traktowana jako potencjalnie zakażona, co oznacza, że procedury przeprowadzamy ubrani w nasze stroje medyczne, na które nakładamy jednorazowe fartuchy chirurgiczne, rękawice, czepek, przyłbicę oraz maseczkę ochronną. Odpowiednio ubrani przystępujemy do zebrania wywiadu epidemiologicznego według standardowego arkusza. Zbieramy dane osobowe pacjentów, a także pytamy się o możliwe kontakty z osobami zakażonymi oraz o występowanie w ciągu ostatniej doby objawów takich jak: gorączka, kaszel oraz duszności. Z perspektywy miesiąca muszę niestety przyznać, że część pacjentów podchodzi do tej części po macoszemu. Czasami przed pierwszym pytaniem, pada prośba o zaznaczenie wszystkiego na nie. Następnie przystępujemy do badania parametrów. Pierwszym z nim jest temperatura. Wokół jej pomiarów istnieje wiele kontrowersji jednak prawdopodobnie jest to objaw, który występuje najczęściej (u nawet 98 % objawowych pacjentów) [2]. Obecnie mamy bardzo surowe kryteria pomiaru. Temperatura ciała równa 37 lub więcej uznawana jest za podejrzaną. Oczywiście pomiar przy pomocy termometru bezdotykowego nie jest bezbłędny. Wiele czynników może obniżać lub podwyższać temperaturę. Jeśli pacjent przyjął wcześniej leki z grupy NLPZ (Niesteroidowe leki przeciw zapalne) to możliwe, że jego temperatura będzie obniżona [3]. Na podwyższenie temperatury może mieć wpływ m.in. stres, długie oczekiwanie w kolejce do wejścia, wypicie ciepłej kawy czy przyjmowanie leków (np. onkologicznych). Stwarza to zagrożenie zarówno w postaci wpuszczenia pacjenta skąpo lub bezobjawowego na teren szpitala, a także odmówienie wejścia osobie, której temperatura jest nieznacznie podwyższona z innego powodu. Przez to stosujemy system podwójnego mierzenia tego parametru tj. na wejściu oraz po 15-30 minutach. Pacjenci, co do których nie mamy pewności, są konsultowani z lekarzem, który podejmuje ostateczną decyzje o przyjęciu lub nie. Są to realne i często trudne decyzje, które wraz z personelem izby przyjęć podejmujemy codziennie. W przypadku odmowy wpuszczenia pacjenta spotykamy się dość często z niezrozumieniem. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe, dlatego staramy się możliwie jak najbardziej empatycznie przekazywać tego typu informacje.

Innym z parametrów, który mierzymy, jest saturacja, czyli wysycenie krwi tlenem. Pozwala nam to wychwycić osoby mające problemy oddechowe. Oczywiście tak samo, jak w przypadku mierzenia temperatury, również i tutaj należy podejść indywidualnie do każdego chorego. Obniżony poziom saturacji może wynikać z wielu innych czynników, jak chociażby z palenia papierosów.

Pacjent po negatywnym wywiadzie epidemiologicznym oraz prawidłowej saturacji i temperaturze jest kierowany dalej do przyjęcia lub do poczekalni izby przyjęć. Osobną kwestią jest także noszenie maseczek (które od dnia pisania niniejszego artykułu muszą być noszone przez wszystkich) oraz rękawiczek. Każdy pacjent, który był wpuszczany do szpitala, a nie posiadał swojej maseczki, otrzymywał ją od nas. Było to możliwe dzięki ofiarnej pracy rzeszy ludzi je szyjących, najczęściej również wolontaryjnie. Przykłady innych krajów, w których noszenie maseczek było obowiązkowe pokazują, że tego typu działania mają swoje uzasadnienie [4]. Wszyscy pacjenci są także zobowiązani do zdjęcia rękawiczek, jeśli takowe posiadają, oraz odkażenie rąk. Następnie otrzymują ich świeżą parę. Jak słusznie podejrzewacie, to ogromne koszty, na które szpitali po prostu nie stać.

Może się wydawać, że stosowane przez nas kryteria są za ostre, jednak na ten moment nie jesteśmy w stanie lepiej przesiewać (patrz przypis 6) chorych. Oprócz objawów, na których głównie skupia się nasza uwaga, są także inne m.in. problemy jelitowe, co dodatkowo utrudnia pracę [2,5] . Dopiero obecność szybkich testów zarówno molekularnych jak i serologicznych, pozwoli usprawnić tego rodzaju procedury. Każdy z nas rozumie, że te procedury są bardzo uciążliwe i wiążą się z niepewnością przyjęcia czy czasami bardzo długim oczekiwaniem przed wejściem. Staramy się robić to, co do nas należy możliwe najszybciej i najdokładniej, dla dobra nas wszystkich.

Pandemia to jednak nie tylko praca w szpitalu. To tysiące anonimowych bohaterów pracujących po to, by jak najszybciej rozprawić się z koronawirusem. Począwszy od osób wolontaryjnie szyjących maseczki, po osoby wykonujące badania diagnostyczne w instytutach naukowych. Bez ich pracy, walka z pandemia byłaby nieporównywalnie cięższa. Cudownie patrzy się także na inicjatywy takie jak na przykład koronazgłowy.pl współtworzona przez organizację Leczymy z Misją (której mam przyjemność być członkiem od dwóch miesięcy), Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny (IFMSA) oraz Okręgowe Izby Lekarskie z wielu polskich miast. Dzięki wspólnej pracy powstał skoordynowany system zbierania zapotrzebowania i przekazywania darów dla szpitali. Każdy może więc pomóc i mieć pewność, że dary polecą tam, gdzie są naprawdę potrzebne.

Mam nadzieję, że ten artykuł chociaż trochę jest w stanie przybliżyć sytuacje, z którymi spotykamy się na co dzień, a także czemu wykonujemy dane procedury, mimo, iż sa uciążliwe dla obu stron. Robimy wszystko co w naszej mocy, zgodnie z łacińską maksymą salus aegroti suprema lex (zdrowie chorego najwyższym prawem).

 

 

Przypisy:

1. Screening to rodzaj badania służącego do kwalifikacji pacjenta do danej grupy. W tym wypadku podejrzanego o zakażenie lub nie

2. Wytyczne to dokument tworzony przez wybitnych specjalistów z danej dziedziny, który rekomenduje wykonywanie danych czynności.

3. Górne drogi oddechowe obejmują jamy nosa, gardło oraz krtań.

4. Rodzaj biała produkowanego przez limfocyty, które łączą się ze specyficznym antygenem.

5. Schizofrenia to choroba psychiczna która może się objawiać upośledzeniem emocji oraz zachowania

6. Przesiew to inaczej screening (Przypis nr. 1)

 

 

Bibliografia:

[1] PTEiLCZ. Zaktualizowane zalecenia PTEiLChZ (aktualizacja 31.03.2020) n.d. https://www.mp.pl/covid19/zalecenia/231029,zaktualizowane-zalecenia-konsultanta-krajowego-ds-chorob-zakaznych-i-prezesa-pteilchz (accessed April 16, 2020).

[2] Huang C, Wang Y, Li X, Ren L, Zhao J, Hu Y, et al. Clinical features of patients infected with 2019 novel coronavirus in Wuhan, China. Lancet 2020;395:497–506. doi:10.1016/S0140-6736(20)30183-5.

[3] CDC. Check and Record Everyday n.d. https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/downloads/COVID-19_CAREKit_ENG.pdf (accessed April 16, 2020).

[4] Morning P. Usage of Masks “Flattened” Growth of Coronavirus Cases in Czech Republic n.d. https://www.praguemorning.cz/usage-of-masks-flattened-growth-of-coronavirus-cases-in-czech-republic/ (accessed April 16, 2020).

[5] Alert S. Some COVID-19 Symptoms Are Turning Out to Be Atypical. Here’s What We Know So Far. 2020 n.d. https://www.sciencealert.com/10-coronavirus-symptoms-you-may-not-be-aware-of (accessed April 16, 2020).

 

Podziel się: