Wydanie 4 (12)/2021
Temat numeru: Modyfikacje genetyczne i GMO

Temat NUMERU

Burzliwy temat modyfikacji genetycznych. Historia powstania.

To zadziwiające, ale temat ratujących życie modyfikacji genetycznych wciąż wzbudza niepokój, a nawet odrazę wśród niektórych, jednocześnie będąc jednym z największych eksperymentów w dziejach świata. Braki w edukacji? Zapewne niewiele osób chorujących na cukrzycę ma świadomość, że insulina, która ratuje im życie powstała właśnie za sprawą rekombinacji genetycznych. Przyjrzyjmy się historii badań, które przyczyniły się do rozwoju technik modyfikacji genetycznych, tak znacząco poprawiając nasze codzienne życie.

avatar
Magdalena Żogała 29 Cze, 10 minut czytania, poziom średni

Temat NUMERU

Bohater na miarę XXI wieku, czyli jak edycja genów ratuje ludzkie życia

Rozwój medycyny to nic innego jak wyścig zbrojeń. Czy kiedyś przestaniemy chorować? Czy wykluczymy z populacji choroby uwarunkowane genetycznie lub nowotwory? Już dziś możemy zauważyć znaczne postępy w szybkiej diagnostyce i wprowadzaniu skutecznych terapii z wykorzystaniem modyfikacji genetycznych. Mimo iż często ratują ludzkie życia, niestety nadal nie mają najlepszej opinii i zaufania wśród sporej części społeczeństwa. Wokół metod inżynierii genetycznej narosło mnóstwo mitów, a „grzebanie w DNA” brzmi groźnie i skomplikowanie.

avatar
Dr Joanna Stojak 29 Cze, 8 minut czytania, poziom średni

DNA w szczepionkach,
czyli o tym, dlaczego nie wyrosną nam skrzydła po spożyciu rosołu z kury

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest, że DNA pochodzące z innych gatunków nie integruje się natychmiast z naszym materiałem genetycznym? Nie wkleja się w cudowny sposób w nasze DNA i nie sprawia, że po spożyciu rosołu wyrastają nam skrzydła ani pióra, nasza skóra nie zmienia koloru, a my nie zmieniamy preferencji żywieniowych i nie zaczynamy dziobać ziarna…?

avatar
Dr Paula Dobosz 29 Cze, 5 minut czytania, poziom średni

Od redakcji

Złośliwi mówią, że my, genetycy, uwielbiamy wsadzać kij w mrowisko. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej: jako naukowcy, po prostu dociekamy prawdy. Interesują nas fakty, nie opinie, zwłaszcza cudze i często wyssane z palca. Nieco przewrotnie zaproponujemy Wam zatem ciekawy temat na lato: modyfikacje genetyczne i GMO. To dlatego, że lato jest tym okresem, w którym najczęściej podróżujemy, sięgamy po coś lekkiego do czytania, a nawet po takie wydawnictwa, które nie słyną z wiarygodności. Pełno w nich oklepanych opinii czy prywatnych poglądów, które nie mają nic wspólnego z prawdą. 

A prawda jest taka, że modyfikacje genetyczne ratują nasze życie. W jaki sposób? O tym właśnie piszą nasi autorzy, zabierzcie się z nami w letnią wycieczkę po zawiłościach GMO. 

Wasza Redakcja FiMG

Warto przeczytać

Świecąca rybka i inne ciekawostki
– mniej znane oblicze GMO

Genetycznie modyfikowane organizmy mają „różne twarze”. W tym krótkim artykule chciałbym przedstawić niektóre z nich, zwłaszcza te znacznie mniej znane, ale nadal niesamowicie fascynujące i często niezbędne do normalnego funkcjonowania ogromnych ilości ludzi. Nawet piwo powstaje z wykorzystaniem GMO. Nie wierzycie? Zapraszam do przeczytania.

avatar
Bartosz Nowak 29 Cze, 4 minut czytania, poziom średni

Pszczoły GMO
– marzenie czy przekleństwo?

Każdego roku populacja pszczół miodnych dramatycznie się redukuje. Do głównych przyczyn wymierania pszczół zaliczają się: zakażenia wirusowe, pasożytnicze, a także zanikanie naturalnych siedlisk pszczelich. Nie bez znaczenia są również zmiany klimatyczne oraz zanieczyszczenia środowiska naturalnego i stosowanie insektycydów w rolnictwie. Dzięki pszczołom żyjemy. Te niepozorne owady, oprócz produkowania bardzo odżywczego miodu, zapylają wiele roślin, co umożliwia ich owocowanie, a prze to obfitsze plony. Niestety kiedy zginie ostatnia pszczoła, będziemy mogli cieszyć się życiem jedynie cztery lata…

avatar
Katarzyna Ziaja 29 Cze, 4 minut czytania, poziom średni

Komandos komar do walki z chorobami tropikalnymi

Bioróżnorodność to zróżnicowanie życia na wszelkich poziomach jego organizacji – począwszy od genów, a skończywszy na całych ekosystemach. Zaliczamy do niej liczbę gatunków, jak również proporcje ich występowania w otaczającym środowisku naturalnym. Jeśli proporcje te są bardziej wyrównane, wówczas fauna i flora danego regionu jest bogatsza, czyli różnorodna. Każdy gatunek roślin czy zwierząt pełni w środowisku określoną rolę – nawet uciążliwe komary.

avatar
Katarzyna Ziaja 29 Cze, 3 minut czytania, poziom średni

Zawód genetyk

Książka wydania

"W królestwie Monszatana. GMO, gluten i szczepionki" Marcin Rotkiewicz

 

W każdym wydaniu polecamy interesującą i wartą przeczytania pozycję. Czas jest wyjątkowo cenny we współczesnym świecie – zatem pojawią się tutaj tylko te książki, które sami przeczytaliśmy i mamy pewność co do ich wartości merytorycznej. Warto zainwestować i warto przeczytać.

Dzisiaj aż dwie recenzje tej samej książki – czyli obiecanej Wam już dawno temu głośnej pracy popularno-naukowej “W królestwie Monszatana. GMO, gluten i szczepionki” autorstwa Marcina Rotkiewicza. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa “Czarne” i od razu wzbudziła ogromne zainteresowanie. Z czystym sumieniem przyznajemy, że słusznie.

Recenzja 1.

Na początek spory minus książki. Niewątpliwie jest nim tytuł, który nasuwa na myśl dziesiątki ukazujących się obecnie książek bez żadnej wartości merytorycznej, pisanych przez autorów o wątpliwej wiedzy w danej dziedzinie. Taki tytuł był pewnie zabiegiem marketingowym, być może samego autora, a może wydawnictwa, i mamy co do tego elementu mieszane odczucia. Gdyby nie informacja od innych naukowców, że warto poświęcić swój cenny czas na przeczytanie “Monszatana”, pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi na księgarnianej półce, sądząc, że to kolejne marnotrawstwo papieru (drzew, których w kraju mamy coraz mniej).

Ale tak zupełnie szczerze, tytuł to jedyny minus dzieła. Znacie powiedzenie “nie oceniaj książki po okładce”? Tutaj okładka jest ciekawa, ale nie oceniamy książki po tytule. Dzieło czyta się z wypiekami na twarzy, a potem pozostaje żal, że już się skończyło, że nie ma kolejnego rozdziału? jak to…?

Tematem przewodnim “Monszatana” jest oczywiście GMO, szczególnie zaś rolnictwo. Sporo miejsca zajmuje wyjaśnienie, dlaczego w Europie tak niewiele jest upraw roślin genetycznie modyfikowanych, oraz fenomenalne śledztwo dziennikarskie “Rotkiewicz na tropie manipulacji Greenpeace”. Niezaprzeczalnie ta organizacja bardzo przyczyniła się do ograniczenia upraw GMO, z nie do końca jasnych powodów, choć w wielu innych sprawach aktywiści z tej organizacji uczynili wiele dobrego. Z całą pewnością badań nad bezpieczeństwem spożywania żywności GMO jest ogromnie dużo, o czym autor wielokrotnie nas informuje.

Wspaniałe porównanie przeciwników GMO z przeciwnikami szczepień ochronnych to właśnie dzieło autora. Obie grupy osób mają bowiem zadziwiającą zdolność wychwytywania z ogromnej puli badań naukowych jedynie tych, które im odpowiadają, bez jakiejkolwiek refleksji nad poprawnością wykonania badania czy rzetelnością wyników. Antyszczepionkowcy, tak jak osoby nastawione anty-GMO, zdają się wierzyć we wszelkiego rodzaju teorie spiskowe wielkich koncernów, i uznawać za swoich bohaterów osoby bez żadnego wykształcenia w danej dziedzinie. Albo takie, które dawno już zostały potępione przez środowisko naukowe, pozbawione prawa wykonywania zawodu, publicznie i prawnie skazane. Przeciwników GMO z przeciwnikami szczepień ochronnych mają bardzo wiele wspólnego, nie tylko braki w posiadanej wiedzy czy rozumieniu wyników badań naukowych i poddawaniu ich krytycznej ocenie. A najczęściej są to dokładnie te same osoby.

Warto również docenić, że autor stara się przekazać czytelnikom wyłącznie sprawdzone i rzetelne informacje, tak naukowe, jak i dotyczące wszelkich innych zagadnień, zwłaszcza prawnych. Z wieloma osobami spotkał się osobiście, i naprawdę trudno sobie wyobrazić, ile LAT musiało mu zająć zdobycie, a przede wszystkim zweryfikowanie wszystkich tych informacji – tak, aby czytelnik miał pewność, że książka dostarcza wiarygodne i niepodważalne informacje. Fakty, a nie opinie. To własnie na tym polu wiele osób wykazuje spore upośledzenie: w odróżnianiu faktów od opinii.

Podsumowując, książkę należy przeczytać. Bez cienia wątpliwości. Te informacje po prostu należy znać, żyjąc w XXI wieku. Aha, i ciekawe, czy będzie drugi tom? Na przykład dotyczący Płaskiej Ziemi? homeopatii? pamięci wody…?

 

Recenzja 2:

Nic nie bierze się z niczego, tak jak i powszechne przekonanie o szkodliwości GMO. Książka W królestwie monszatana. GMO, gluten i szczepionki wyjaśnia historię ruchu anty-GMO i pokazuje, skąd wzięły się wszystkie teorie o jego szkodliwości. Przedstawione zostają wszelkie fakty, nazwiska, daty i firmy związane z „pro-ekologicznym” podejściem, odrzucającym uprawę roślin GMO. Punktowana jest ich hipokryzja i nienaukowe podejście do tematu, co popierane jest rzetelnymi odniesieniami do literatury naukowej. Wszystko to Autor Marcin Rotkiewicz robi w bardzo wciągający i łatwy w odbiorze, nawet dla laika, sposób.

Pozycja napisana przez dziennikarza naukowego to również wartościowe studium mechanizmów psychologicznych kierujących wszelkimi ruchami „anty”. Szczegółowa rozprawa na temat korzeni lęku o GMO to lustrzane odbicie podejścia antyszczepionkowych i antyglutenowych środowisk, które bazują na często niezweryfikowanej wiedzy i przesłankach podawanych dalej przez osoby niebędące ekspertami w danym temacie, co zresztą pomagają uświadomić sobie ostatnie rozdziały.

Nadzwyczaj poruszający jest wątek złotego ryżu, mimo że znany mi jeszcze z czasów biologii w liceum, to – niestety – dopiero książka Rotkiewicza uświadamia skalę manipulacji Greenpeace i końcowy odbiór tego stworzonego w dobrej wierze „wynalazku” w krajach Azji i Afryki.

Dla niektórych wadą tego reportażu może być stronniczość autora, jednak – według mnie – w takich sprawach należy mieć mocne stanowisko, a nauka jest zgodna co do tego, że nie ma przesłanek o szkodliwości GMO.

 

Warto wiedzieć

Insulina
białko, które zmienia życie

Książki nie ocenia się po okładce – tak samo powinno być z GMO. Modyfikacja genetyczna organizmów to nie tylko bardziej wytrzymałe plony czy ich odporność na niekorzystne warunki. To także produkcja leków niezbędnych do życia niektórych ludzi – bez cierpienia zwierząt.

avatar
Marta Andrzejewska 29 Cze, 6 minut czytania, poziom średni

Dla specjalistów: pejper wydania

Czy dieta paleo ma sens? Czy nasi przodkowie jedli tylko mięso?

Od wielu lat bardzo popularna, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, staje się dieta paleo. Jej głównym założeniem jest powrót do „diety przodków”, czyli rekomendacja, aby spożywać wyłącznie to, jedli nasi przodkowie, bo prawdopodobnie było to dla nich dobre, skoro tak dobrze im poszło ewolucyjnie…

Problem pojawia się w momencie, gdy zaczniemy szukać dowodów naukowych na sens stosowania takiej diety. Albo nawet naukowych informacji na temat tego, co nasi przodkowie spożywali. Jak się pewnie spodziewacie, nie było to mięso, a bynajmniej nie wyłącznie. Nawet Neandertalczycy spożywali duże ilości pokarmu roślinnego, w tym rośliny bogate w skrobię. Bardzo szybko rozprzestrzeniła się także umiejętność gotowania czy przygotowywania posiłków w oparciu o ich obróbkę termiczną – pierwsze znaleziska sugerujące gotowanie bulw i korzeni roślin pochodzą sprzed przynajmniej 120 000 lat.

Jak to podsumował jeden z badaczy, “The old-fashioned idea that hunter-gatherers didn’t eat starch is nonsense”

Polecamy Wam bardzo ciekawy artykuł w Nature, który jest zbiorem ostatnich wyników prac, nie tylko z dziedziny genetyki, nad dietą naszych pra-przodków. Niezwykle ciekawa lektura!

https://www.nature.com/articles/d41586-021-01681-w

Naukowo - satyrycznie, czyli chwila przerwy

Nie tylko dla specjalistów

Terapia genowa Zolgensma

W pierwszej części serii artykułów o SMA mogliście zapoznać się z podłożem genetycznym choroby, oraz pierwszym lekiem na SMA – nusinersenem (Spinraza®, IONIS/Biogen), obecnie refundowanym w Polsce.  W niniejszym artykule pochylę się nad terapią genową – onasemnogen abeprawowek (Zolgensma®, Novartis Gene Therapies) dopuszczoną do użytku w Europie pod koniec maja 2020

avatar
mgr Anna Kordala 29 Cze, 9 minut czytania, poziom średni

Analiza jakości i ilości kwasów nukleinowych za pomocą spektrofotometru kroplowego — protokół

Wiele laboratoriów ma problem z izolacją RNA, czasami także i DNA. Ten wstępny etap może zaważyć na powodzeniu lub klęsce całej serii badań, ponieważ zanieczyszczenia kwasów nukleinowych będą przeszkodą dla późniejszych reakcji enzymatycznych. Dlatego niezwykle ważna jest kontrola jakości i ilości kwasów nukleinowych. Jednym z najpowszechniejszych sposobów oceny stężenia i stopnia zanieczyszczenia DNA i RNA jest analiza spektrofotometryczna w zawieszonej kropli.

avatar
Dr Marzena Wojtaszewska 29 Cze, 5 minut czytania, poziom średni

PFIC – Postępująca rodzinna cholestaza wewnątrzwątrobowa

Czy wiesz, czym jest PFIC? Niewiele osób wie, zatem przyjrzymy jej się bliżej. PFIC to postępująca rodzinna cholestaza wewnątrzwątrobowa – choroba genetyczna, powodująca postępującą (coraz cięższą) chorobę wątroby, prowadzącą do marskości wątroby i często wymagająca przeszczepu tego narządu nawet u bardzo małych dzieci. 

admin
admin 29 Cze, 7 minut czytania, poziom średni

Infografika wydania